Bez nich nie byłoby życia. Są tym, co odróżnia nas od maszyn i komputerów. Emocje, bo o nich mowa, towarzyszą nam od najmłodszych lat. Jedne z nich lubimy, za innymi nie przepadamy, ale to dzięki nim wiemy, które z naszych i dziecięcych potrzeb są zaspokojone, a które nie.

 

Dobre i złe emocje?

 

Często spotykasz się z podziałem emocji na dobre i złe. Pogrupowanie to sugeruje, że są takie, które wolno odczuwać i też takie, których należy unikać. To dosyć ryzykowne założenie, ponieważ wychowywana/y w takim przekonaniu, będziesz w życiu dorosłym tłumić w sobie emocje (zwłaszcza te nielubiane, jak złość albo smutek) lub też udawać, że ich nie ma. Można więc spytać: do czego są potrzebne emocje? Najkrótsza i najprostsza odpowiedź brzmi: emocje dają nam informację i energię do działania. Strach informuje Ci
ę o zagrożeniu, złość o tym, że coś Ci nie odpowiada, a radość, że stan czy też miejsce, w którym jesteś, są dobre i bezpieczne. Emocje to przede wszystkim informacja o zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzebach. Kiedy Twoje pragnienia, np. bezpieczeństwa, szacunku, miłości są zaspokojone, zazwyczaj pojawiają się emocje, które lubisz (radość, spokój, ulga). Gdy nie są, możesz czuć złość, lęk, zazdrość lub nienawiść. Działa to tak samo u małych dzieci i u dorosłych.

 

„Chłopaki nie płaczą…”

 

Ty, jako osoba dorosła, ale również Twoje dzieci przeżywasz szereg różnych emocji. Niestety nie zawsze sobie na nie pozwalasz. Wszystkie hasła typu: „nie wolno się złościć na mamusię”, „złość piękności szkodzi” albo „chłopaki nie płaczą” mogą mieć negatywny wpływ na emocjonalność w nastoletnim i dorosłym życiu.
Mówiąc do dzieci: „nic się nie stało, nie płacz”, „nie jesteś smutny, wydaje ci się”, liczysz na to, że ulżysz ich cierpieniom. A tak nie jest. Zaprzeczając ich emocjom, dajesz im informację, że po pierwsze nie można ufać temu, co się czuje, po drugie nie można mówić o tym, co się czuje np. złościć się.
Oczywiście nie myl złości z biciem brata! Złość to emocja, bicie to agresja!

 

Jak pomagać dzieciom w radzeniu sobie z emocjami?

1. Słuchaj dziecka bardzo uważnie.
2. Zaakceptuj jego uczucia słowami: „Och”, „Hm”, „Rozumiem”.
3. Określ te uczucia: „To musiało cię zdenerwować”.
4. Zamień pragnienia dziecka w fantazję: „Pragnę dla Ciebie natychmiast wyczarować cały samochód bananów” albo „Gdybym miała magiczną różdżkę, to zamieniłabym ten pokój w magiczny dom spełniający życzenia. Tu byłby guzik od…”

Źródło: A. Faber, E. Mazlish, Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły?, Poznań 2012.

 

Modelowanie

 

Musisz pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Dzieci patrzą, obserwują oraz naśladują Cię i nawet jeżeli byłabyś/byłbyś najlepsza/y w nazywaniu i akceptowaniu ich świata emocji, jeżeli nie uczynisz tego samego w stosunku do siebie, pojawi się niespójność, a dziecko z dużym prawdopodobieństwem będzie czerpało z tego, co robisz, a nie mówisz. Jeśli chcesz, aby dzieci nauczyły się nazywać swoje emocje, akceptować je i wyrażać, sam/a musisz umieć to robić.

.

Psycholog, trener. W pracy bliskie jej są podejścia: humanistyczne i skoncentrowane na rozwiązaniach. Zafascynowana mindfulness, pracą z ciałem i szeroko pojętym rozwojem osobistym. Prywatnie właścicielka szczurzyc, miłośniczka górskich wędrówek i pieczenia ciast. Prowadzi bloga O rzeźbieniu głowy słów kilka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here